Białowieża Turystyka
 

Oferta dla firm - Szkolenia , Konferecje, IntegracjaKwatery w Białowieży i Puszczy BiałowieskiejWycieczki
(Białowieża, Biebrza i inne)
Legendy BiałowieskiePrzewodnik Skarby BiałowieżyO NasMy w prasieKilka słów o regioniePolecane stronyKontakt
Zimowe tropienia wilków w Puszczy Białowieskiej

Symbol Białowieża 8, wycieczka sezonowa: zima



Wyruszamy na trasę szlaku Puszczy Białowieskiej z licencjonowanym przewodnikiem. Tropimy pieszo lub na nartach biegowych w zależności od wymagań uczestników. Celem wyprawy jest szukanie i rozpoznawanie śladów i tropów zwierząt: wilków, rysi, dzików, jeleni, saren, żubrów... .

Podczas zimowej wędrówki po Puszczy zwrócimy też uwagę na ślady zwierząt; rozkopane mrowisko przez dzięcioła zielonego, spałowaną korę przez żubry czy jelenie, odnajdziemy kuźnie dzięciołów, przyjrzymy się mieszanym stadom ptaków przemierzającym zimową Puszczę w poszukiwaniu pokarmu.

"Carska tropina" to jeden z takich szlaków, z wieżą widokową, miejsce częstych wędrówek zwierząt. Nie możemy zapomnieć o odpowiednim ubraniu i obuwiu. Tropy na śniegu mogą nam wiele powiedzieć jak wygląda codzienne życie, co tu się odbywa, jakie zwierzęta żyją, do jakich spotkań dochodzi...i my sami możemy to zbadać.

Czas trwania wyprawy: 3-4 godziny
Koszt przewodnika:
z językiem polskim - 170zł
z językiem angielskim - 220zł
Wypożyczenie nart: 3-4 godz. - 35zł (narty + buty)


Podczas jednej z ostatnich wypraw...
Poprzednia noc była mroźna i bezwietrzna. Z łatwością odnaleźliśmy trop. Ślady wilczych łap wyglądały tak świeżo jakby zwierz przechodził tędy przed chwilą. Początek tropu znajdował się na leśnym dukcie zmierzającym w kierunku bagien. Po wejściu na otwartą przestrzeń wilk zaczął myszkować truchtem pomiędzy kępiastymi wierzbami, gęsto porastającymi skraj lasu i bagien. Poszukiwania zdobyczy nie przyniosły najwyraźniej rezultatu i zwierzę ruszyło skrajem mieszanego lasu na północ.

Trop ciągnął się równolegle do ściany lasu na odcinku ponad pięciu kilometrów, skręcając niekiedy w gęstwinę młodych świerków i kęp olch obficie porastających wilgotny brzeg moczarów. W pobliżu wsi Gruszki wilk skręcił prostopadle na zachód prosto w kierunku rzeki. Teraz naprawdę przydałyby się biegówki.

Wilk sznurował prosto jakby do z góry upatrzonego miejsca. Mozolnie posuwaliśmy się po tropie, gdy nagle w odległości kilkudziesięciu metrów z poza kępy wierzb wyłoniły się dwa łosie. Samica, zwana łoszą, prowadziła w stronę lasu niewielkiego cielaka. Zwierzęta przystanęły na chwilę, popatrzyły na mnie bez większego zainteresowania i spokojnie podjęły przerwaną wędrówkę. Po krótkim odpoczynku ruszyliśmy dalej. Słońce zaczynało się zbliżać ku zachodowi, a z przebiegu tropu wynikało, że mój wilk nic jeszcze nie upolował. Wędrowaliśmy dalej w stronę rzeki, przecinając nieliczne tropy gryzoni i dwukrotnie trop gronostaja.

Nie zwlekaj, Białowieża czeka!